Cięzkie pytanie Kosmetyku kolorowego zamienionego bym raczej nie kupiła. Już przy kupnie szukam idealnie nowiutkiego, najlepiej zafoliowanego, zabezpieczonego. Coraz więcej firm zabezpiecza swoje kosmetyki i dobrze. Myślę, że od tego są testery (w przypadku kosm. kolorowych), zeby wybrać produkt który nam odpowiada. Jeśli miałby wadę fabryczną, której bym nie widziała przy zakupie, oddałabym. Jesli kupię coś, co później mi się nie podoba, oddaję, ale znajomej osobie, oczywiście za jej zgodą. A jak nie, to wywalam, albo zapominam, i tak sobie leży aż się data ważności skończy.
Chyba nie jestem za wymianą kosemtyków, jeśli nie mają wady fabrycznej, lub gdy okaże się, ze np są stare i śmierdzą itd. Skąd ja moge wiedzieć, że np. zwróconą szminką nie umalowała się pani, która ma wirusa np opryszczki? (troszkę ostry przykład ). Albo tusz był uzywany i jest go tam niewiele (jak to sprawdzić przy zwrocie? ) . Więc chyba nie jestem za wymianą.
A Ty Wojtku honorujesz wymiany w swoim sklepie?
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Ja tez nie jestem za wymiana chyba ze tak jak Ada mowi albo uszkodzone. Mi zdazylo sie ze klijentka przyniosla perfumy orginalnie zapakowane ale polowy nie bylo poprostu sie wylalay i "wyparowaly" oczywiscie wymienilam.natomiast jesli to czysty kaprys bo pani nie podoba sie szminka to absolutnie nie bo kto mi to kupi????
O właśnie, bo jeszcze Sam pracuje w perfumerii. Powiedzcie jak na to patrzą właściele sklepów i pracownicy. Chętnie wymieniają, czy tez nie za bardzo? Czy często się to zdarza, że klienci zwracają kosmetyki?
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Ostatnio pani ( bardzo nie mila z reszta ) marudzila z godzine nad zapachem po czym kupila perfum i za godzine przyszla z otwartym flakonem ze jej sie nie podoba i ze to inny zapach niz w testerze, co jest oczywiscie bzdura bo mamy te same wody z pudelka jako tester oczywiscie pognalam ja:-) nie cchetnie wymieniam bo zazwyczaj nabijam juz na kase a pozniej mam manko:-///
[ Dodano: 2004-11-25, 20:55 ]
A tak poza tym chcialam jeszcze dodac ze nie powinno sie zwracac kosmetykow z wyjatkiem owej reklamacji czyli uszkodzenia.Mamy dowoli czasu nad pomysleniem co chcemy, nikt nas nie zmusza, nie popedza.....
Zgadzam się z wami, nie wymieniamy kosmetyków chyba, że mają wadę fabryczną.
Zaczynam własnie pracę w perfumerii, więc za jakiś czas będę mogła napisać jak to u nas jest.
Jasne że honoruję jeżeli produkt ma wadę fabryczną ale co zrobić z zwrotami typu - ta maskara nie była pełna bo miałam ją o połowę krócej niż poprzednio , odżywka do paznokci się nie trzyma , krem ma inny zapach mówiąc to hyba podróba no a zwroty typu mogła bym wymienić zapach bo facetowi się nie podoba mnie rozbraja no ale panikuję jest mało takich sytuacji porównując procentowo do sprzedanych produktów tak że nie jest to problem sklepu stałym klientom idę na rękę i coś się zawsze da zrobić ale bez przesady używanej pomadki nie wymienię
[ Dodano: 2004-11-25, 23:48 ]
ostatnio miałem przypadek miałem z Marco Polo facetka wysikała połowę EDP. i przestała jej pryskać no to wymieniłem na produkt nowy ale skorzystała nie no ale i tak miała pretensje mimo miłego wymienienia , No klient nasz pan
Całkowicie się z Wami zgadzam, że jeśli produkt ma wadę fabryczną, to spoko, niech se wymieniają, ale jeżeli komuś coś się nie spodobało w domu, jakąs szminka miała zły kolor, czy cuś, to już nie wina sprzedawcy ani sklepu... Ale np. jeżeli chodzi o ubrania, to można się spytać, jak to robi moja mama często, czy można przymierzyć w domu do innych ubrań, czy jakoś tak, ale z kosmetykami, to raczej nie... No i oczywiście, raczej bym tego nie kupiła...
Ja raz miałam kupić szminkę Manhattan. Sprawdizłam tester - kolorek śliczny. Wzięłam więc pierwszą nową szminkę z 'szafy' kosmetycznej i zaniosłam szczęśliwa do kasy. Na szczęście tam pracuje moja kuzynka i otworzyła szminkę, a tui połowy nie ma... Ja głupia nie pomyslałam, żeby sprawdzić ją przed kupnem.
Sprawa kosmetyków jest jedną z najgorszych.
Oczywiście, zapach perfum można sprawdzić, kolor pomadki również, ale co powiecie na kosmetyki typu toniki, żele, kremy itp.
Niestety, nie możemy sprawdzić ich skuteczności przed kupnem.
Wiele razy ( i napewno nie tylko ja ) kupiłam żel lub tonik do oczyszczania skóry
i poprostu się na nich przejechałam.
Oczywiście nie można liczyć na jakieś extra
rezultaty, ale niektóre nic, ani nic nie pomogały. Można posłuchać rady innych osób,
które np. wcześniej miały dany kosmetyk, ale jednemu może pomóc, a innemu zaszkodzić.
Co myślicie na ten temat, przecież płacimy i powinnyśmy wymagać, wiele kosmetyków
wogóle nie pomaga, a pieniądze idą dla osób, które wciskają często kit innym.
ale w przypadku kosmetyków pielęgnacyjnych rezultaty widać przy regularnym dłuższym stosowaniu i trudno by były testery.Zreszta każda skóra inaczej reaguje i nawet jesli jedna osoba zachwala bardzo krem to nie znaczy,że Tobie również będzie służył.
Aga, przeczytaj dokładnie mój post, bo chyba inaczej go zrozumiałaś.
Pisałam przecież, że jednej osobie pomoże ten kosmetyk, a innej nie, to zależy od cery.
Wiadomo, nie da się tego sprawdzić, trzeba kupić, a po pewnym czasie widać efekty albo nie.
Chodzi mi o to, co sądzicie na temat kupowania"w ciemno". Czy uważacie, że kosmetyk, który nic wam nie pomógł powinno się reklamować?
zrozumiała dobrze,nie martw się
zauważ,ze zwykle najbardziej są reklamowane produkty mniej skuteczne,w końcu producent musi jakoś zachęcić nas do nabycia ich.Na ogół dobrych,skutecznych kosmetyków nie trzeba tak reklamować.
Nie zawsze, ja np. kupiłam żel, który nie był reklamowany i był nieskuteczny.
Mam rozumieć, że uważasz, że kupując kosmetyk, nie powinniśmy wymagać, aby był skuteczny. Wydajemy pieniądze, więc musimy też oczekiwać. Jeśli kosmetyk nic nie pomaga, to powinnyśmy coś z tym zrobić.
nie twierdzę,że mamy wydawać pieniądze bezmyślnie,nie spodziewając się efektów :wink:Owszem,zdarzyło mi się kilka razy kupić coć ,co nie poskutkowało,ale zwykle oddawałm to mojej siostrze i akurat jej to pasowało .Teraz bardzo uważnie dobieram kosmetyki( zwłaszcza do pielęgnacji),nie szaleję jak tylko jakaś nowość pojawi się na rynku .I ostatnio(odpukać)nie trafiłam na żaden bubel.Czytam uważnie skład przed kupnem,sprawdzam recenzje w internecie i jestem zadowolona.
jesli jakiś kosmetyk nie pomaga(a dokładnie przeanalizowałm go przed kupnem),to przede wszystkim wiem,że więcej go nie kupię Moje zaufanie do produkującej go firmy równiez zostaje nadszarpnięte.Jesli zaś na ślepo uwierzyłam temu,co napisał producent na opakowaniu,mogę winić tylko siebie.
Czytasz skład produktu, ale jaką masz pewność, że właśnie takie składniki tam występują?
Już tyle się naczytałam o oszustwach firm kosmetycznych, że wiem, że nie można im do końca ufać. Widzisz, sama kupiłaś kosmetyk i byłaś z niego niezadowolona i oddałaś siostrze. Żeby sprawdzić jakie rezultaty wynikną ze stosowania kosmetyku, musisz go kupić, nigdy nie będziesz pewna, że zadziała. Gdy już coś kupisz, pieniądze idą do producenta, a pieniędzy nie oddadzą ci, bo coś tam ci nie pasuje. Więc uważam, że reklamacje dotyczące kosmetyków także powinny być rozpatrywane.
Kupując np. sprzęt, buty, itd. masz pewność, że dobrze się sprawdzi, bo dostajesz gwarancję na jakiś czas. Tylko kupując kosmetyki czegoś takiego nie ma, a powinno.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum