dzis w tv babka z tvn style mowila o tym ze tusz powinno sie trzymac przez miesiac czasu bo pozniej costam sie z nim dzieje i zaczynaja od niego szczypac oczy itp.
co miesiac nowy tusz?
tak jak niby krople do oczu sie powinno miesiac uzywac, bo potem moga sie w nich zbierac jakies bakterie ktore niby powoduje grzybice..
Ja nie wiem ile w tym prawdy, ale tusz uzywam az sie skonczy. Jak ma szczypac to szypie od razu, a jak nie to nigdy z nim sie nic nie dzieje.
Ja nie wiem ile w tym prawdy, ale tusz uzywam az sie skonczy. Jak ma szczypac to szypie od razu, a jak nie to nigdy z nim sie nic nie dzieje.
Dokladnie.Ja mam jeden tusz chyba od pol roku i jakos go nie moge skonczyc i nic mnie nie szczypie.. Moze ktos ma takie wrazliwe oczy, ale przeciez tyle kobiet uzywa tuszu kilka miesiecy i nic zlego sie nie dzieje...
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
marinka
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Kwi 2006 Skąd: wschód
Wysłany: 2009-03-13, 20:56
to zależy od oczu... jednym nic nie będzie, innym tak. moja mama ma problemy z oczami i nowy tusz co 3 tygodnie. odkąd noszę soczewki to też każe mi do 2 miesiące nowy tusz kupować.
Dziewczyny, odkryłam ostatnio zarąbisty tusz. Znalazłam go... w kosmetyczce mamy. Ale do rzeczy: Eveline Volume Celebrity. Odkąd pojawił się Masterpiece nie używam już innych maskar niż tych z gumową szczoteczką. Ten właśnie taką ma. I powiem wam, że robi większe wrażenie niż mój Masterpiece MAX. Szczoteczka jest naprawdę fajna, tusz niczego sobie. I przy cenie ok. 12zł już wiem, że jak tylko skończę mojego Max Factora, to się przerzucam na Eveline!
Swoją drogą, nazwa + opakowanie baardzo przywodzą na myśl Volume Divę od Astora
ja już od kilku lat niezmiennie używam tuszy Maybelline, najbardziej lubię Great Lash the blackest black, a teraz kupiłam sobie jeszcze Lash Stiletto. Z obydwu jestem bardzo zadowolona
Ja teraz używam MF 2000Calories z podkręcaną szczoteczką i muszę przyznać, że jest całkiem całkiem:) O wiele lepszy od wersji zwyczajnej. Czasem przy nim nie używam zalotki, bo ładnie podkręca. Generalnie nie lubię kupować 2 raz tego samego tuszu, bo tyle tego na rynku, że lubię nowości, ale do tego bankowo wrócę.
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
marinka
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Kwi 2006 Skąd: wschód
Wysłany: 2010-08-30, 21:31
tusz essence, czarne opakowanie z różowymi napisami, cudo za dychę.
Miałam go, za tą cenę to zarąbista rzecz, ale po pewnym czasie przestał mi wystarczać bo jak już mówiłam teraz moje rzęsy lubią tylko gumowe szczoteczki... ale fakt, tamten tusz jest "od wszystkiego" i świetnie się sprawdza.
marinka
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Kwi 2006 Skąd: wschód
Wysłany: 2010-09-28, 21:00
Apsik! napisał/a:
Dziewczyny, odkryłam ostatnio zarąbisty tusz. Znalazłam go... w kosmetyczce mamy. Ale do rzeczy: Eveline Volume Celebrity. Odkąd pojawił się Masterpiece nie używam już innych maskar niż tych z gumową szczoteczką. Ten właśnie taką ma. I powiem wam, że robi większe wrażenie niż mój Masterpiece MAX. Szczoteczka jest naprawdę fajna, tusz niczego sobie. I przy cenie ok. 12zł już wiem, że jak tylko skończę mojego Max Factora, to się przerzucam na Eveline!
mam go teraz, świetny jest:) tylko w niewielu sklepach
Ja mam już drugi raz Lash Stiletto Volume ( ten w czerwonym opakowaniu). Najpierw miałam brązowy, teraz czarny. Generalnie efekt nie jest spektakularny,ale daje radę, pogrubia,wydłuża i nie szczypią mnie po nim oczy. Daję mu 8/10.
Moja mama kupiła sobie Bourjois Easy Waterproof. Jest ok,daje ładny efekt,ale ciężko go nałożyć,bo ma beznadziejną szczoteczkę. Najlepiej tusz przenieść z jednej szczoteczki na drugą. Tusz się nie rozmazuje,ale piekły mnie oczy po kilku godzinach. Na opakowaniu piszą, że łatwo go zmyć,ja miałam problem. Plus za efekt, bo ładnie pogrubia i wydłuża przy okazji. 7/10.
Tusze do rzęs ogólnie starczaję od 3 m-cy do pół roku z zależności jak dużo i często się je używa. Zrozumiałe jest to, że za długo też się nie powinno używać bo maskara się zapowietrza i utlenia co może powodować później podrażnienia oczy. Jeśli ktoś ma duże problemy z wrażliwością oczu powinien używać np marki Isa Dora czy ArtDeco stworzone przez dermatologów lub tusze bezzapachowe np Clinique.
Kupiłam sobie ostatnio maskarę Volume Million Lashes od L'Oreala i jest świetna
kolejny już tusz ze szczoteczką gumową - teraz kupuję tylko takie. Efekt pogrubienia daje jak dla mnie optymalny, jak na taką szczotę właśnie przystało
zawsze przy nowym tuszu musiałam sporo obcierać szczoteczkę, natomiast tu niespodzianka - praktycznie tylko raz to zrobiłam, z przyzwyczajenia. Tak naprawdę nie ma takiej potrzeby, bo opakowanie jest świetnie skonstruowane
faktem jest, że ten grzebyk mógłby być nieco dłuższy, a może ja po prostu jestem do takowych przyzwyczajona, także można by było malować te rzęsy wygodniej, ale poza tym nie mam zastrzeżeń do tego tuszu.
Po maskarze za 12zł na nowo odkryłam co to znaczy porządny tusz, taki, który trzyma się w swoim miejscu przez cały dzień, nie kruszy, nie ściera i w ogóle. Dla mnie bomba.
Mnie jakos te z gumowymi szczoteczkami nie zachwycily ,ale jak juz kiedys pisalam, to tez zalezy jakie kto ma rzesy ...Jak ktos ma dlugie i geste, to zachwyci sie praktycznie wiekszymi rodzajami tuszow .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum