Thanks....
Bo u mnie to wygląda tak- korektor i transparentny puder- na zatuszowanie naczynek i przebarwień (żeby tapety nie było), odźywka bezbarwna do rzęs i błyszczyk- owocowy...
Chyba w LO nie powinnam zmieniać tego "Menu"(?)
Szczerze mówiąc troszkę się zdziwiłam jak zajrzałam do wskazanego przez Adrianę wątku... Tzn. fajnie, że nikt nie ma zamiaru ze szkolną tapeta przesadzać, ale ja szczęśliwie skończyłam gimnazjum i nie spędziłam ani jednego dnia w szkole umalowana. Dopiero na balu na koniec trzeciej klasy pomalowałam sobie rzęsy i oczy żółto-beżowym cieniem, no i usta odrobiną błyszczyka. I wcale nie planuję zacząć malować się na codzień w liceum.... No bo kiedy i po co?
Ja tam maluje tuszem się od 14 roku życia, rok później wprowadziłam puder i kredkę, a teraz często używam jeszcze cienia. Niektórzy mówią, ze "za mocno, zbyt prowokująco", ale to przecież moja twarz i robię z nią co chce...
Tobie polecam delikatne kosmetyki Joko czy Maybeline, w sam raz dla "początkujących" .
Ja tam nigdy nie miałam ani czasu ani ochoty na malowanie sie do szkoły, dwa lata LO przeżyłam szczęśliwie bez makijażu na twarzy i nadal żyje i mam sie dobrze Czasem tylko, jak jakas okazja jest lub gdy mam na 10 (co sie baaardzo rzadko zdarza) to machne sobie oczy kredką, moze tyci jasnego podkładu na drobne przebarwienia i cienie pod oczami, ale odkąd tylko zaczeło sie robic ciepło wszystkie kosmetyki znów poszły w odstawkę. Każdy żyje jak lubi i robi co lubi, więc luminelle nie pytaj nas, lecz siebie, czy chcesz wprowadzic jeszcze inne kosmetyki do codziennej toalety czy nie i czy dobrze byś się z tym czuła
_________________ Because heaven sends and heaven takes
Ja tam maluje tuszem się od 14 roku życia, rok później wprowadziłam puder i kredkę, a teraz często używam jeszcze cienia. Niektórzy mówią, ze "za mocno, zbyt prowokująco", ale to przecież moja twarz i robię z nią co chce...
Twoja twarz, owszem, ale makijaż do szkoły nie może odpowiadać tylko uczennicy, ale również (stety lub nie) regulaminowi.
ja do szkolki zawsze malowalam sie tuszem i kredka, no i czasami jakis puder lub korektor do zakrycia jakiejs niespodzianki i przy tym zostane bo tak czuje sie najlepiej
outsiderka, ja też się w twoim wieku nie malowałam do szkoly. Jakoś wydawało mi się to niepotrzebne. Dopiero na studiach malowałam się na zajęcia i to też tylko jak mi sie chciało Makijaż zawsze był dla mnie najważniejszy na jakieś wieczorne i popołudniowe wyjścia.
ja się malowałam dość mocno przez 2,3 gim (tzn. podkład , cienie , kredka , tusz ). Teraz maluje sie do szkoły tylko tuszem i szminką . Niemam siły rano...
a ja się w ogóle do szkoły nie maluję. po pierwsze nie wolno, a po drugie troszku za młoda jestem na makijaż
ja w wieku 13 lat tylko się pudrowałam (nie było innego wyjścia...) i używałam błyszczyka bezbarwnego:) ale w 2. sem klasy I doszła kredka, tusz... nie wiem, co mnie podkusiło:P teraz mam tylko cienką kreskę na górnej powiece (wszystkie tusze mnie uczulają) i błyszczyk.
Ja obecnie (3 gim.) zawsze mam podkład, tusz, kredkę, czasem jakiś cień i błyszczyk. I powiem Wam, że jestem jedną z najmniej wymalowanych dziewczyn w klasie...
Ja obecnie (3 gim.) zawsze mam podkład, tusz, kredkę, czasem jakiś cień i błyszczyk. I powiem Wam, że jestem jedną z najmniej wymalowanych dziewczyn w klasie...
No 3gim to pół biedy ale jak widze takie 1klasa gim makijaż cm od twarzy podkład "prawie" dobrany do koloru skóry , solarium aż się przykro robi , cienie chyba wszystkie jakie w domu mają do tego obowiązkowo mini i wielki dekold to poprostu dzika radość mnie dopada . Trzeba znać umiar...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum