KiciaWampirzyca, ale fajny efekt! A jakie naturalnie masz usta? Bo ja krwistoczerwone.
Moje usta są malinowe, dosyć ciemne. Ten błyszczyk Wibo dobrze pokrywa usta kolorem, ale zapach ma jak dla mnie niezbyt przyjemny, bo pachnie gumą balonową.
KiciaWampirzyca, ale fajny efekt! A jakie naturalnie masz usta? Bo ja krwistoczerwone.
Moje usta są malinowe, dosyć ciemne. Ten błyszczyk Wibo dobrze pokrywa usta kolorem, ale zapach ma jak dla mnie niezbyt przyjemny, bo pachnie gumą balonową.
To ten powiększajacy który wkeiłam w błyzsczykach powiększających ?? ;>
Bardzo ładnie wyglada na Twoich ustach
juz dwa razy mialam w reku ten blyszczyk i zastanawialam sie czy go nie kupic.. ale za kazdym razem cos mnie powstrzymywalo (no bo wiadomo - w domu juz mam duzo blyszczyków)
ale teraz go kupie jak bede miala okazje
a to opinia z wizazu:
Cytat:
skusił mnie cielisty odcień nr 7 i spontanicznie stałam sie jego właścicielką
kosztował mnie niecałe 5,- więc w sumie nie ma czego żałować
zatem do rzeczy:
--> estetyka opakowania przyzwoita na pierwszy rzut oka, ale to tylko do czasu.. bardzo szybko sie ono obdziera, mam obawy że będzie nieszczelne
--> pędzelek stanowczo za wąski i niezbyt ciekawy jak na błyszczyk - bardzo trudno malować nim usta, końcówka jak w lakierach do paznokci, bez lusterka się nie obędzie co bywa kłopotliwe
--> efekt mrowienia jak dla mnie bardzo przyjemny, mija po kilku minutach
--> konsystencja w sam raz, co najważniejsze błyszczyk nie jest tzw. klejuchem i nie skleja ust
--> trzeba go dokładnie nakładać, w przeciwnym razie powstają smugi
--> trwałość przeciętna
--> nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego efektu powiększenia ust - w tego rodzaju zapewnienia i tak nie wierzę
Fakt- trzeba trochę się pomęczyć, żeby nie było smug, ale te błyszczyki Wibo mają coś do siebie, że jak nałożysz je dokładnie, to i tak potem się wyrównuje ten kolor i już jest ok. Dlatego nie patrzcie na 1 wrażenie, po użyciu. Dopiero po kilku minutach kolor wygląda przyzwoicie.
Paulette, nie kupuj bo beznadzieja. jest straszny, robi smugi, zbiera sie w kacikach ust, trzeba sie nameczyc zeby sie pomalowac to chyba moj najgorszy błyszczyk
Paulette, nie kupuj bo beznadzieja. jest straszny, robi smugi, zbiera sie w kacikach ust, trzeba sie nameczyc zeby sie pomalowac to chyba moj najgorszy błyszczyk
aha...
no to dzięki..
ja ostatnio używam - water shine gloss Maybelline nr 505 - rozowy
bardzo dobrze kryje na jasno...
kupilam za 4zł w promocji (z resztek w naturze) i okazal sie b. dobry...
Paulette, nie kupuj bo beznadzieja. jest straszny, robi smugi, zbiera sie w kacikach ust, trzeba sie nameczyc zeby sie pomalowac to chyba moj najgorszy błyszczyk
Moje usteczka są z natury czerwonawe, więc błyszczyki nie działają na mnie kryjąco....Zwykle używam jasnych pomadek i szminek, bo uwielbiam takie jaśniuteńkie kolorki, jestem od nich uzależniona
Jedyny błyszczyk który naprawdę świetnie rozjaśnia moje usta, to tubka z AA waniliowa Cudeńko!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum