A ja znowu szukam podkładu, który dobrze by matował i przede wszystkim na długo. Jestem zrozpaczona, użyłam Kolastyny Satin Make Up wychwalanego na Wizażu, a mnie tak matował, że już po 2 godzinach się świeciłam Nie wiem, czego to wina- może pudru?
outsi, ja też tak mam i po prostu noszę ze sobą puder w kamieniu i po prostu się "poprawiam" co jakiś czas. Nie znam innego sposobu na matową buzię.
To znaczy, że już nigdy się nie uwolnię od pudru chociaż na kilka godzin Chciałam sobie kupić dobry puder Burżua albo Isa Dory, ale nie wiem czy warto, a może lepiej zainwestować w dobry podkład?
Rei, a Ty jakiego używasz obecnie podkładu i pudru? Pytam konkretnie Ciebie, bo mamy b.podobne cery...
Rei, a Ty jakiego używasz obecnie podkładu i pudru? Pytam konkretnie Ciebie, bo mamy b.podobne cery...
Podkład teraz to głównie Lasting Performance (bo jestem lekko opalona), lepszy mat daje Astor Mattitude. Puder to sypki Clinique (ale jakoś mnie na kolana nie powala). W torebce noszę Astor Antishine i też jak dla mnie niczym szczególnym on się nie wyróżnia.. ot po prostu puder.
To znaczy, że już nigdy się nie uwolnię od pudru chociaż na kilka godzin Chciałam sobie kupić dobry puder Burżua albo Isa Dory, ale nie wiem czy warto, a może lepiej zainwestować w dobry podkład?
Dla cery tłustej, świecącej polecam L'oreal (true match)taki nowy z minerałami.Bardzo dobrze matuje, kryje też.Minus- cena, 55 zł a musiałam płacić z własnej kieszeni Aha, i dodatkowo używam jeszcze przed pudrem korektoru Maybelline taki w pędzelku(EverFresh).
PS.Używa ktos bibułek matujacych? Myślałam nad kupnem ale nie wiem czy takie coś się w ogóle opłaca.
mnie matuje zwykły Rimmel Stay Matte ewentualnie coś sypkiego z Vipery. Ostatnio kupiłam dużo droższy Pierre Rene i mimo, że wykończenie jest ładniejsze to szybciej się świeci
_________________ jeśli za długo spoglądasz w otchłań, otchłań wejrzy także w ciebie.
Scully, a jaką masz cerę?
Bo moja to już w ogóle masakra- przetłuszczać się przestała dzięki oliwce, ale dalej świecąca Przebija puder i podkład, jakby nie wiadomo ile łoju było...
No i kupiłam True Match z L'Oreal Wydałam na niego swoje ostatnie pieniądze, ale mam nadzieję, że będę zadowolona. Narazie mi trochę smug zostawia, bo nie umiem się nim jeszcze dobrze obsłużyć, zobaczymy czy mnie zmatowi na trochę. Jak nie, to chyba się wk...
W drogerii testowałam jeszcze Maybelline Superstay Silky- beznadziejny Kolory mało naturalne, ufajdane opakowanie, wyglądam w nim jak świnka Piggy Wg mnie te kolory mają jakieś domieszki różu, okropne są. Na dodatek nie kryją, nie matują- o kant dupy potłuc taki podkład
Dream Matte Mousse Maybelline- nie wiem, jak mogłam być z niego zadowolona Też nie kryje, moim zdaniem, wszystkie przebarwienia mi widać- a chciałam mu dać drugą szansę...
Scully napisał/a:
przesuszona przez masci, tłuszczy się okropnie, wręcz masakryczna
ale puder, podkłady są do dupy, używam tylko wysokopółkowych bo na nisko nacięłam się nie raz i nie dwa - z pudrami bywa różnie... czasem tańsze są lepsze
_________________ jeśli za długo spoglądasz w otchłań, otchłań wejrzy także w ciebie.
ja... no cóż, wolę nie zjeść a kosmetyk kupić - 2w1, chudsza i lepiej umalowana
teraz nie mam problemów, bo mama mnie rozpieściła (kosmetykami ofkors, nie jedzeniem, bo co jak co, ale ona to potrafi zepsuć nawet danie gotowe do mikrofali )
_________________ jeśli za długo spoglądasz w otchłań, otchłań wejrzy także w ciebie.
a co powiecie o Maybelline wonder finish . jakoś przestał mi się podobać Revlon... chyba mi się znudził. niezbyt dopasowuje się do koloru cery, nie umiem wybrać odpowiedniego koloru (Buff za jasny, Nude za ciemny :| ), nie kryje niedoskonałości tak jak bym to chciała i ja noszę okulary, więc wiadomo... również nie mam po nim takiej gładkiej cery... wolałabym coś co tworzy taką delikatną maskę
Wonder Finish miałam dawno temu i z tego co pamiętam to mi się go w miarę dobrze stosowało. Jest raczej rzadki i średnio kryjący. O matowieniu nic nie napiszę bo nie pamiętam.
Jest ok. Dobrze kryje i daje efekt takiego "naturalnego matu". Tylko trzeba bardzo uważnie dobierać kolor i dobrze rozprowadzić, bo ma tendencje do zostawiania smug. Matuje ok. 4-5 godzin, ale trzyma się trochę dłużej.
Nie polecam nosić go w torebce, bo się bardzo dużo go wysypuje (mnie się na weselu aż pół wysypało i musiałam potem stukać w to opakowanie, żeby wleciało przez te dziurki do pojemniczka). Aha, no i nie można go nakładać na twarz już jak się jest ubranym wyjściowo, bo się prószy przy aplikacji.
Nie zapycha.
outsiderka, a Ty jaką masz cerę? (chodzi o kolor) i jaki masz odcień?
dla porównania... używałaś Revlon Colorstay? jeśli tak to jaki miałaś odcień.
muszę się wybrać do drogerii to sobie sprawdzę odcienie...tylko że ja mam jeszcze ponad połowę Revlona :|
_________________ Walk on, walk on with hope in your heart !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum