Wysłany: 2010-02-17, 12:00 Trądzik - wasze sposoby na walkę z nim!
Witam, męczę się od paru lat z trądzikiem używałam już różnych maści, żelów i lekarstw, niestety nie za bardzo mi pomagały. Ostatnio usłyszałem od znajomej o żelu która nazywa się "Epiduo" i bardzo ją zachwalała, może Wy się podzielicie swoimi wrażeniami na ten temat? Albo macie jakieś inne sprawdzone sposoby?
dla mnie jest ok krem babydream z rossmana nagietkowy. ma tlenek cynku w skladzie i naprawde mam mniej krostek. wiadomo, cos tam czasem wyskoczy, ale to naprawde rzadko.
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
outsiderka- tez go mam, tylko trzeba uwazac jak sie kupuje bo sa 2 nagietkowe prawie takie same z wygladu, a tylko jeden ma w skladzie cynk. Z tradzikiem na twarzy mi nie pomaga, ale z podraznieniami po goleniu albo krostami na dekoldzie, ramionach radzi sobie tak samo jak sudocrem (a cena duzo nizsza)
Mam tragedię na twarzy, do tego coś bliżej nie określonego z czym jutro idę do dermatologa, ogólnie nigdy w życiu nie miałam nie takiego wysypu na twarzy. I dlatego chyba kupie to co polecają lea i Agniesia.
ja jeszcze polecam zel do mycia twarzy z manhattanu, bo wysusza wszystkie te krostki. ja wole nie wyduszac, bo potem slad zostaje, a po tym wszystko ladnie schodzi
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
Dziewczyny szczerze wspolczuje jesli macie problem z tradzikiem, bo jeszcze do niedawna myslalam ze wiekszosc osob jest sama sobie winna (nie idzie do lekarza, nie inwestuje w leki/kosmetyki). Zmienilam jednak zdanie po tym jak moj mocno starszy ojciec dostal tradziku rozowatego. Byl nawet w klinice na dermatologii tydzien na obserwacji, pobierali mu wycinki skory, wykupil wszystkie leki jakie mu kazali (kilka stowek poszlo) i NIC. Masakra, do tego stopnia, ze moj ojciec na moj slub zazyczyl sobie make up i moja wizazystka go solidnie pudrowala zeby nie byl taki czerwony. Naprawde nie wiem co trzeba zrobic zeby to cholerstwo zwalczyc, a co gorsza moze sie przytrafic czlowiekowi nagle, w kazdym wieku - wczesniej moj ojciec nigdy praktycznie nawet pryszcza nie mial.
Nie no ja mam nadzieję, że u mnie to kwestia "wybryków młodości" i że mi przejdzie z czasem. Zresztą nie mam nie wiadomo czego, po prostu czasem kilka pryszczy mi wyskoczy, ale wiadomo- to dołuje
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
outsiderka, ma, co potęguje jego czerwonosc. Ja sie tylko martwie ze on lyka te wszystkie tabletki co mu zapisuja i jeszcze rozwali sobie watrobe, co w jego wieku naprawde moze sie zdarzyc.
No to dlatego pewnie ten trądzik różowaty jeju, naprawde współczuje. Gdzies czytalam, ze od cery naczynkowej moze byc taki trądzik i na Twoim tacie sie potwierdziło
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum