Śmiercionośny nałóg, który dotychczas dotykał najczęściej panie w średnim wieku, dziś niszczy także zdrowie młodych kobiet, przewrażliwionych na punkcie własnego wyglądu. Coraz więcej Polek uzależnia się od opalania.
Dermatolodzy i psycholodzy biją na alarm. Tanoreksja, czyli uzależnienie od opalania się, to kolejna choroba naszych czasów. Zapadają na nią coraz młodsze dziewczęta, nie omija ona także mężczyzn. Zagraża głównie tym osobom, które obsesyjnie dbają o swą atrakcyjność. Blondwłose piękności o alabastrowej cerze próbują za wszelką cenę upodobnić się do ciemnoskórych bywalczyń tropikalnych plaż. Z marnym skutkiem zarówno estetycznym, jak i zdrowotnym.
Dziewczyny lubią brąz
Czekoladowa opalenizna niegdyś kojarzyła sie wyłącznie z luksusem plażowania w bułgarskich Złotych Piaskach czy w nadbałtyckich kurortach. Dziś zafundować ją sobie może każdy i to o dowolnie wybranej porze roku. I nie trzeba do tego ani zagranicznych podróży, ani pękającego w szwach portfela. Wystarczy trafić do jednego z wyrastających jak grzyby po deszczu przybytków sztucznej opalenizny. Solaria święcą triumfy, bo w nich za niewielką opłatą zaserwować sobie możemy kilkuminutowy seans relaksu i doładowania "słoneczną" energią. Problem pojawia się w momencie, gdy kilkuminutowe seanse okazują się zbyt krótkie, a ich częstotliwość rośnie w zastraszającym tempie. Tanorektycy, czyli osoby uzależnione od opalania się, odwiedzają solaria nawet codziennie, niezależnie od pory roku. Latem często zastępują je wygrzewaniem się na plaży, w przydomowym ogródku czy na balkonie.
Tanoreksja to zaburzenie osobowości. Wywołuje nieodparty przymus zażywania kąpieli słonecznych w celu poprawy wyglądu i samopoczucia. Nie bez powodu nazwa uzależnienia kojarzy się z innym zaburzeniem związanym z postrzeganiem własnego ciała - anoreksją. Podobnie jak anorektyczka na punkcie odchudzania, tak tanorektyczka ma obsesję na punkcie koloru swej skóry.
27-letnia Barbara, zgrabna dziewczyna o typowo słowiańskiej urodzie, wciąż narzeka, że wygląda jak zjawa, mimo że z powodu nadmiernej opalenizny na ulicy oglądają się za nią ludzie.
- Zawsze byłam blada jak ściana, a do tego nie mogłam się opalać, bo dostawałam uczulenia od słońca. Dwa lata temu po raz pierwszy poszłam do solarium. Od tamtej pory jestem tam 3 razy w tygodniu po 10-15 minut.
Na pytanie, czy nie uważa, że to za dużo, i czy nie boi się starzenia skóry oraz groźnych chorób, Baśka zdecydowanie odpowiada, że nie.
- W końcu już zaczynam wyglądać tak jak zawsze chciałam. Nie obchodzi mnie, czy to się innym podoba, czy to zdrowe. Jestem młoda i wyglądam doskonale. W lipcu pojadę nad morze, tam się wygrzeję za wszystkie czasy, no a potem znowu będę tylko dbać, żeby podtrzymywać opaleniznę. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ona przyciąga wzrok facetów - mówi z uśmiechem na ustach. Twierdzi, że niezależnie od tego, ile godzin poświęca na opalanie i jak intensywny kolor zaczyna przybierać jej ciało, to wciąż ma wrażenie, że jest zbyt blada.
Łóżko śmierci?
Nadmierne przebywanie na słońcu czy w solarium wiąże się nie tylko z coraz mniej atrakcyjnym wyglądem, ale także z zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia. Niedawno Komisja Europejska ostrzegała przed ryzykiem, jakie niesie częste korzystanie z solarium. W raporcie Komisja informuje, że zwiększa ono ryzyko zachorowania na złośliwe nowotwory skóry. Co prawda nie opublikowano konkretnych liczb, ale jako przykład podane są dane z Wielkiej Brytanii, gdzie opalanie w solarium co roku kończy się śmiercią stu osób. Także w Polsce słyszeliśmy o przypadkach zasłabnięcia, a nawet zgonu wywołanego niewydolnością krążenia podczas zażywania solaryjnej "kąpieli słonecznej".
- Wpadają do nas nie tylko dziewczyny, coraz częściej też i młodzi mężczyźni. Rzadko zastanawiają się oni, jak się opalać, żeby nie stwarzało to zagrożenia dla ich zdrowia - mówi Tomasz, właściciel solarium w stolicy. - Nasz personel jest przeszkolony i zawsze coś doradzi i blondynce o jaśniutkiej karnacji, i brunetce. Mamy sprzęt o różnej mocy, preparaty łagodzące i przyspieszające opalanie. Odradzamy wizytę, gdy widzimy, że pan czy pani mają już zbyt wyraźną opaleniznę, pytamy o choroby i zażywane leki.
Zdaniem mężczyzny taki powinien być standard w każdym salonie. Tanorektycy i miłośnicy opalania wiedzą jednak, że nie zawsze tak jest.
- Chodzę na solar od kilku lat. Lubię to i tego potrzebuję. Wiem, gdzie iść, żeby sobie krzywdy nie zrobić - mówi 47-letnia Jolanta, klientka pana Tomasza.
Kobieta wspomina łóżka w innych salonach, które miały zniszczone lampy, parzyły skórę tak, że przez kilka dni wstyd się było ludziom na oczy pokazać. Jolanta ma świadomość, że wizyty w salonie pana Tomasza coraz mniej służą jej urodzie:
< - Nie wiem, jak ze zdrowiem, wierzę, że nic mi nie będzie. Ale kiedyś opalałam się ładniej, naturalniej, a teraz moja skóra jest pomarańczowa i mocno przesuszona.
Mimo to trudno jej odzwyczaić się od opalania. Ma stresującą pracę, a kilkanaście minut spędzonych w solarium albo na słońcu na balkonie to chwile relaksu, na jakie stosunkowo rzadko może sobie pozwolić. Wie, że powinna to ograniczyć, ale jak twierdzi, za bardzo się przyzwyczaiła.
- Przestrogą dla zagorzałych amatorów opalania niech będzie fakt nieodwracalnych zniszczeń naskórka, nie wspominając o znamionach, plamach, przebarwieniach i czerniakach - ostrzega psycholog Monika Dreger. - Sztuczne opalanie jest jak najbardziej dozwolone, jednak - według lekarzy dermatologów - przez nie więcej niż w sumie 12 godzin w roku. Można sporadycznie odwiedzić solarium, by cera nabrała ładnego koloru albo dla poprawienia nastroju. Często nie zdajemy sobie sprawy, że stałe opalanie się może doprowadzić do uzależnienia, podobnie jak alkohol i papierosy.
Słoneczny odwyk
Barbara i Jolanta zapytane, czy czują się uzależnione od opalania, nie zaprzeczają. Nie widzą co prawda podobieństwa między sobą a wszczynającymi burdy pijakami czy trującymi innych palaczami. Sądzą jednak, że coś musi być na rzeczy, skoro obie czują przymus wybrania się do solarium przynajmniej raz na jakiś czas.
- Czasem zdarzy się, że nie opalam się przez tydzień, ale w następnym tygodniu po prostu muszę to nadrobić. Przekonałam mojego narzeczonego, że mi to potrzebne; teraz i on co jakiś czas chodzi na solarium - mówi wyraźnie uradowana Baśka.
Dziewczyna twierdzi, że koleżanki czasem mówią jej, żeby dała sobie spokój z "nabieraniem koloru". Ona nie słucha.
- To im by się przydało opalanie, a nie mnie rezygnacja z niego - obrusza się.
Barbara jest typowym przykładem tanorektyczki. Jej postrzeganie siebie jest zaburzone, nie przyjmuje ona argumentów innych ludzi dotyczących jej wyglądu.
- Trudno jest rozmawiać z tanorektykiem, tak jak z każdą osobą uzależnioną. Gdy powiemy, że jest "zbyt ciemna", ona stwierdzi, że jest zdecydowanie za blada. Można spokojnie tłumaczyć, że naszym zdaniem jest coś nie tak, i namawiać na wizytę u specjalisty. Czasami to pomaga. Czasami musi wydarzyć się coś, co spowoduję, że tanorektyk zacznie się zastanawiać nad swoim postępowaniem – mówi Monika Dreger.
Tanoreksję trzeba leczyć. Najskuteczniejszą metodą pozbycia się uzależnienia jest terapia. Psycholog twierdzi, że trzeba przede wszystkim zmienić zachowania osoby uzależnionej, a także jej postawy i przekonania. W tym wypadku chodzi o uzyskanie zmiany sposobu patrzenia na siebie oraz zmianę przekonań co do własnej osoby i wyglądu.
- Jeśli nauczymy tanorektyka realnego spojrzenia na siebie, to spojrzenie to powinno być trwałe. Najważniejsze w terapii jest to, żeby osoba, którą się jej poddaje, przyznała, że ma problem, że jest uzależniona. Bez tego nie da się jej wyleczyć - mówi terapeutka. - Trzeba nauczyć uzależnionego, co i jak ma robić, aby nie poddawać się więcej pokusie pójścia na solarium. Po dobrze przeprowadzonej terapii osoba uzależniona powinna być wyposażona w narzędzia, które pozwolą jej kontrolować własne zachowanie, odbiór własnej osoby i obronę przed nawrotem choroby - dodaje Monika Dreger.
jak kiedys bylam u kosmetyczki, to tam od razu jest solarium i widzialam wiele Pań przesmarzonych, ohydnie wygladajacych, ale u mnie nie ma czegos takiego jak w tym artykule, ze pracownicy widzac nadmierna opalenizne odradzaja klientce solarium, raczej liczy sie pieniądz:/ ale nie rozumiem takich kobiet, czy one nie widza jak strasznie wygladaja nie mam nic przeciwko jak ktos pojdzie 3-5 razy w roku na solarium, albo gdy jest wesele a slonca nie ma, wiele moich znajomych tak robi, aby tylko miec delikatna opalenizne. A sa tez kobiety ktore chodza na 18min gora 10 min to i tak duzo
moja kumpela jest brazowa jak murzyn....mam nadzieje ze to tylko dlatego ze miala solarium za darmo i ze teraz jak wróci do opola to juz nie bedzie tak sie opalac
hm ja powiem że moja kumpela chodzi na solarium bo dzięki temu jak twierdzi mniej widać krostki na dekoldzie/ramionach i lubi być brązowa.Cóż ja mówię że w zime to wszystko nawróci i będzie miała jeszcze więcej(ja chodzę do dermatologa,co prawda oni tez bulą kasę ale wole to niż się smażyć)ale ona mówi że w takim razie to będzie też chodzić w zimę. ja tam nie rozumiem wolę mieć blade ciało ale ładne niż brązowe ale tak suche że szok.
ja rozumiem zeby pojsc raz nawet na dwa tygodnie na pare minut ale to co niektóre dziewczyny robia przechodzi ludzkie pojecie. na szczescie tam gdzie ja kiedys chodzilam właściciel zabranial wpuszczania kobiet nadmiernie opalonych. i cale szczescie.
Najgorsze są tancerki. Te od tańców towarzyskich. Kolor ich cery przechodzi ludzki pojęcie! Moja koleżanka, która chodzi na taniec towarzyski mówi, że niktóre dziewczyny to chodzą na solarium co 2-3 dzień na pare minut
To juz zalezy od osoby. Bo ja znam wiecej tancerek, ktore sa blade i nie maja zamiaru tego zmieniac. A z koleji znam 2 tancerzow, ktorzy zawsze przed zawodami ida sie opalic na maksa. W ciagu roku to tez sa zjarani. I to widac juz po skorze. Maja mnostwo zmarszczek a maj dopiero 30 lat.
Ja tam sie nie opalam juz od ponad 10lat i nie potrzebuje. W sumie tez nie moge, bo mam cere naczynkowa, ale gdybym gdzies wyjechala, to bym sie opala, ale ostroznie.
Ale napewno bym nie chodzila do solarium, tym bardziej tak czesto.
W lecie sie opalac-uwazam ze ok. Ale niektorzy niestety opalaja sie w to najgorsze slonce, zeby jak najszybciej sie zjarac. Bardzo nie rozsadnie.
Najgorsze są tancerki. Te od tańców towarzyskich. Kolor ich cery przechodzi ludzki pojęcie! Moja koleżanka, która chodzi na taniec towarzyski mówi, że niktóre dziewczyny to chodzą na solarium co 2-3 dzień na pare minut
i większość wcześnie zaczyna, mając gdzieś ze 12 lat...
Moesha napisał/a:
Nie obchodzi mnie, czy to się innym podoba, czy to zdrowe. Jestem młoda i wyglądam doskonale.
jeśli mówi tak 27letnia kobieta, to chyba już od tego solarium wyparzyła jej się główka
Najgorsze są tancerki. Te od tańców towarzyskich. Kolor ich cery przechodzi ludzki pojęcie! Moja koleżanka, która chodzi na taniec towarzyski mówi, że niktóre dziewczyny to chodzą na solarium co 2-3 dzień na pare minut
Najgorsze są tancerki. Te od tańców towarzyskich. Kolor ich cery przechodzi ludzki pojęcie! Moja koleżanka, która chodzi na taniec towarzyski mówi, że niktóre dziewczyny to chodzą na solarium co 2-3 dzień na pare minut
i większość wcześnie zaczyna, mając gdzieś ze 12 lat...
Żeby 12! Ja widuje spalone 10-latki jak odprowadzam czasami koleżankę na trening! I jeszcze dziewczyny są (w większości) zmuszane do tego przez rodziców, bądź trenerów. Znam dziewczynę, która maiała bardzo jasą karnacje i miała trochę kilo za dużo to trenerzy kazali jej się odchudzać i iść na solarium bo źle wygląda! Wyobrażacie sobie to?
Żeby 12! Ja widuje spalone 10-latki jak odprowadzam czasami koleżankę na trening! I jeszcze dziewczyny są (w większości) zmuszane do tego przez rodziców, bądź trenerów. Znam dziewczynę, która maiała bardzo jasą karnacje i miała trochę kilo za dużo to trenerzy kazali jej się odchudzać i iść na solarium bo źle wygląda! Wyobrażacie sobie to?
To rodzice pozwalaja 10-latka sie opalac w solarium??
Chudniecie to jedna sprawa. Chociaz fakt jest taki, ze taniec towarzyski to nie balet. Tam nie trzeba wazyc tyle co mucha, mozna miec okragla firgurke.
Zreszta poprzez trening cialo sie ksztalci praktycznie same, nie trzeba sie odchudzac, nawet bym powiedziala, ze nie wolno, bo skad wziasc sily na treningi..
Ale solarium??
To rodzice pozwalaja 10-latka sie opalac w solarium??
MUszę ci powiedzieć, ża czasami to nawet zmuszają. Niektórzy ludzie to naprawdę nie powinni mieć dzieci. Bo przecież trzeba mieć śliczy kolor skóry, żeby pasowało do sukienki i żeby zwrócić uwagę sędziów na siebie nie??
U mnie w mieście jest jedna typiarka, która wygląda, jakby spędzała 12 godzin na solarium Wygląda koszmarnie, do tego tandetny ubiór i sianowate włosy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum