a tak w temacie to trafiłam na taką oto wypowiedź w internecie
Tanorektyk
Jestem Tanorektykiem. Młody wiekiem (18), ale już zauwarzyłem skutki codziennego biegania na solarium po 20-25 minut sesja... Uwielbiam skórę mocno opaloną - zawsze wydawało mi się ze to jest wyznacznik udanych wakacji itd. Każdy mówił mi ze mam ładną (chodź czesto, że o wiele za mocną) opaleniznę. Kobiety oglądały się, a w połączeniu z wybielonymi zębami dawało to duży kontrast Dalej tak jest, ale coraz cześciej zaczynam mysleć o tym ze robie źle. Zaczeło sie od tego, ze po "wyrobieniu" 2h w ciągu tygodnia pojawiły się plamy kolorytowe... Wygląda ochydnie i nie estetycznie. Co gorsze przy peelingu wcale nie schodzą. Dermatolog mało z krzesła nie spadł, kiedy zobaczył moją cerę. Kiedy skóra blednie (co czesto jest poprostu grą światła) człowiek taki jak ja ma potwornego doła (potegowanego codziennymi problemami) i myśli tylko o tym kiedy tu iść na solarium. Po sesji czuje sie jak nowo narodzony. Kiedy zacząłem przyjmować Betacarotene w tabletkach - skóra poprawiła swój stan
pisownia oryginalna.
_________________ Walk on, walk on with hope in your heart !
Szkoda, że tak mało osób wie co to jest tanoreksja.
szkoda, ze nadal jest taka moda na solaria i solaria otwieraja na kazdym rogu ulicy. Szkoda tez, ze faceci jaraja sie takimi pannami, ktore wygladaja jak spalona mandarynka Gdyby tak nie bylo, nie byloby tylu panien z tanoreksja
W ogole kiedys slyszalam rozmowe takiej typowej praskiej parki (Praga= dzielnica Warszawy, gdzie jest dosc sporo menelstwa i dziadostwa). Laska klocila sie z kolesiem, ze chodzi na browara z kolegami,a oni przeciez kasy nie maja. On jej mowi, ze ona chodzi na solare, wiec on i tak mniej kasy na browara wydaje. Na co laska odpowiada "Nie pojedziesz na browara, pojdziemy razem na solarium, to jest pozyteczniejsze"... Super..
Wg mnie nie fair jest to,że jednak ludzie gorzej reaguję jak ktoś jest blady niż np opalony jak czekolada. Że ludzie akcpetują prędzej jak ktoś jest ciemnobrązowy, bo ten kto ma mleczna /jasną cerę jest ,,chory'.
MałaMi, święte słowa. Ja jestem biała jak śnieg i ludzie myślą, ze mam mało witamin, że mam jakieś problemy zdrowotne może czy coś, cóż wyniki krwi pokazują, że jestem zdrowa jak ryba. No, ale wyróżniam się znacznie, teraz, kiedy większośc dziewczyn wygląda jakby przyleciały z planety Solaris i to ja jestem "inna", a one "normalne".
Ewentualnie dziewczyny między sobą powiedza, ze ta czy tamta ma skóre koloru spalonej marchewy, ale ogólnie wszystko jest ok, jak wspomniałaś MałaMi, wszyscy to akceptują i nikogo to nie dziwi. Za to jasność np. mojej twarzy owszem...tak jakby w Polsce non stop świeciło słońce
_________________ Because heaven sends and heaven takes
Wg mnie nie fair jest to,że jednak ludzie gorzej reaguję jak ktoś jest blady niż np opalony jak czekolada. Że ludzie akcpetują prędzej jak ktoś jest ciemnobrązowy, bo ten kto ma mleczna /jasną cerę jest ,,chory'.
Moim zdanie przesada w obie strony jest zla. Jesli ktos jest bialy z natury i jest zdrowy to ok, ale paniczne unikanie slonca tez jest niezdrowe. Moim zdaniem najlepiej wyglada sie ak sie ma srednia karnacje, ani za blado, ani za ciemno. Mi sie nie podoba tylko jak ktos jest tak blady, ze az przezroczysty i zyly mu widac- wyglada to bardzo niefajnie.
Mi sie nie podoba tylko jak ktos jest tak blady, ze az przezroczysty i zyly mu widac- wyglada to bardzo niefajnie.
mi widać żyły: na dekolcie, rękach, nogach, praktycznie wszędzie, ale mam się z tego powodu pochlastać? nic przecież z tym nie zrobię. a słońca panicznie unikam, bo po prostu źle się na nim czuję, mam zawroty głowy i najchętniej na słońce wychodziłabym albo w kapeluszu z wielkim rondem albo z parasolką przeciwsłoneczną albo też w ogóle. i też nie widzę w tym nic złego, bo co, mam się zmuszać i mdleć, ale być na słońcu? bez sensu. używam filtrów więc nie boję się, że się opalę, ale dużego słońca po prostu nie lubię i będę go unikać jak ognia.
Aż w tym kontekście nie mogę nie zauważyć, że te kobitki po 30, które się regularnie od lat solaryzują mają paskudne szyje Twarze zrobione, wygładzone, wymalowane, ok, ale jak sie takiej spojrzy na szyje to yh... Wiadomo, ze o szyje trzeba dbać bo z biegiem lat skóra tam robi się obwisła i wyjątkowo nieciekawa, ale jak się ją przypieka to wygląda po latach wręcz koszmarnie.
Już wole oglądać bladą osobę o gładkiej, delikatnej skórze i widocznych spod niej żyłami [/b]
_________________ Because heaven sends and heaven takes
a dekolcie, rękach, nogach, praktycznie wszędzie, ale mam się z tego powodu pochlastać?
Akurat nie o takie zyly mi chodzi (mi tez tam je widac, chociaz blada nie jestem). Na rekach to nawet taki mi widac, ze nhiektorzy sie mnie pytaja co ja mam z rekami nie tak . Chodzi mi o to, ze niektorzy sa tak bladzi, nie biali tylko tacy jakby sini i widac im kazda zyle na twarzy prawie- mi sie to nie podoba, innym moze sie bardzo podobac, przeciez nikomu nie bronie miec innego zdania.
Na pewno juz nie mowie, ze ktos ma sie chlastac i ze jak sie ma jakies niedociagniecia w wygladzie wg mnie to w ogole juz jest spolecznie odrzucony czy cos takiego. Nikt nie jest idealny, jednemu widac zyly, inny jest ciemny i wyglada jak Cygan (nie ublizajac Cyganom i ludziom z ciemna karnacja oczywiscie). Poza tym przeciez nie ma zadnego idealu piekna i kazdemu podoba sie co innego. Ja tylko pisze co mi sie nie podoba, ale nie znaczy ze tego nie akceptuje. To jest moje osobiste zdanie i kazda z was moze w ogole to olac, bo przeciez nie jestem zadna wyrocznia, ani kims dla was waznym. Poza tym napisalam, ze jesli ktos z tym nic zrobic nie moze to przeciez nie powod do jakies rozpaczy, czy przejmowania sie.
Ja nie kaze nikomu siedziec i smazyc sie godzinami na sloncu. Z gola glowa i dlugo tez nie jest zdrowo siedziec na plazy- kazdy by chyba tego nie wytrzymal. Ja mowie np o takim przykladzie, ze panna jedzie do Turcji, gdzie jest 40 stopni w cieniu, siedzi na pelnym sloncu w okularach z kapeluszem na glowie i smaruje sie blokerem, zeby przypadkiem sie nie opalic (spoko niech sie smaruje czym chce, chociaz podobno te mocne blokery sa nie zdrowe, ale w takim razie po co siedzi na pelnym sloncu? duzo latwiej byloby usiasc w cieniu zwyczajnie, albo nie jechac do kraju niemalze tropikalnego w srodku sezonu). Albo druga ekstremalna sytuacja- laska jedzie do gdzies gdzie jest goraca i siedzi caly dzien w pokoju, bo boi sie ze sie opali- znow pytanie, po co wyjezdzac do cieplych krajow w ogole w takim przypadku? A wierzcie mi ze znalam takie delikwentki.
PS: ostatnio poszlam z mama do sklepu i spotkalam znajama babke i mowi do mnie "rany, chyba nie spisz w ogole tylko sie uczysz, albo jakas anemie masz, bo taka okropnie blada jestes "- a wcale nie jestem . Chcialam zapytac czy lepiej by bylo jakbym sie smazyla godzinami na solarze Nie ma to jak komplement od dalekiej znajomej .
PPS: zaczelam ogladac serial Trawka i spodobala mi strasznie aktorka ktora tam gra glowna role Mary Louise Parker, wlasnie u niej to wyglada jak jest taka blada.
marinka, dokładnie. Zrozumiałe jest zwracanie uwagi dziewczynom o spalonych twarzach bo to nie zdrowe i po przekroczeniu pewnego progu wyglądają nie dobrze, tylko już wręcz strasznie (czego same chyba nie widzą). Ale w momencie kiedy ktoś mi mówi, że powinnam złapać troche słońca to mam ochote użyć kilku niecenzuralnych słów, bo nie mam zamiaru dopasowywać się do jakiś ich kryterów i być opalona "bo tak lepiej". No i takie osoby mają zbyt wysokie mniemanie o sobie jeśli sądzą, że ich zdanie w tej sprawie mnie cokolwiek obchodzi
Jak słońce w wakacje będzie i będę mogła spędzać czas na dworze, a nie np. w budynku, czy innym miejscu pracy i sie opale to spoko, nie przeszkadzałoby mi to (o ile nie schodziłaby mi od razu skórą ), ale uwagi, że "powinnam coś z tym - bladością - zrobić" mogą sobie ludzie w d*** wsadzić
_________________ Because heaven sends and heaven takes
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum