Wysłany: 2009-06-19, 12:52 Lumpki ;) i nasze lumpkowe zdobycze ;)
Wiele z nas odwiedza te sklepy,więc zasłużyły na osobny temat Ja kiedyś się brzydziłam i nawet nie wchodziłam do takich sklepów,a to dlatego,że miałam wrażenie,że tam wiszą takie powyciągane szmaty, jakieś stare śmierdzące swetry sprzed 20 lat. W tamtym roku moja mama mnie zaprowadziła do takiego lumpa na moim osiedlu i byłam w szoku,że tyle fajnych rzeczy tam jest. Chodziłam przez jakiś czas regularnie do dwóch lumpów osiedlowych, ale potem przestało mnie to bawić, bo ile można kupować podobnych bluzek. Poza tym ceny podskoczyły w górę i ta zabaw zwyczajnie przestała się opłacać. Czasem jeszcze zajdę do tych sklepów, ale już dawno nic nie kupiłam, bo albo nie mają nic ciekawego, albo nie mają rozmiarów albo cena jest taka,że wolę dołożyć 20 zł i kupić coś nowego. U mnie w mieście jest tyle tych sklepów,że jakby się tak przejść po wszystkich to na bank można by wygrzebać furę fajnych ciuchów, ale nie ma potrzeby kupowania tylu rzeczy. Często też jak robie zakupy to szukam konkretnej rzeczy, a w lumpie najczęściej kupuje się, bo akurat coś fajnego jest,a nie dlatego,że tego akurat potrzebujemy.
Mój Londyn jest dość tani, więc chodzę tam jak mam kasę, a nie wiem co z nią zrobić Zawsze się przyda jakaś dodatkowa bluzka za parę groszy
Ja od niedawna zaczęłam lumpa odwiedzać, bo kiedyś nienawidziłam szukać czegokolwiek w takich sklepach. Misz masz totalny mnie osłabiał, do tego trzeba mieć serce
W lumpie wkurza mnie tylko zapach tych ubrań Dlatego nie kupuję tam pasków do spodni, bo nie wiem jak go zlikwidować. I wkurza mnie jak baby rozwalają te ciuchy na wieszakach jak w szmateksie. Spadnie to nic, bo używane
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
Poza tym ceny podskoczyły w górę i ta zabaw zwyczajnie przestała się opłacać.
No właśnie. Kiedyś ciuchy w lumpach kosztowały grosze, teraz czasami tak się cenią , że szok. Nowe ciuchy kosztują niewiele mniej. Dlatego ja najbardziej lubię szmateksy , gdzie towar sprzedawany jest na wagę , bo jesli jest nowa dostawa i cena za kg to 40-50zł to np. bluzeczka nie kosztuje więcej niż 10zł, a przynajmniej jest w czym wybierać. Ciuchy dla dzieci opłaca mi się kupować najbardziej , bo ileż może ważyć taka maleńka koszulka czy spodenki dla Kamila ?? Do lumpów , gdzie towar jest wyceniony chodzę tylko gdy są wyprzedaże , ale niestety wiele już ciekawych rzeczy tam nie można znaleźć.
Ja w tych duzych lumpach nigdy nic nie moge znalezc i odraza mnie to ze wiecej tam smieci niz "perelek". Wole chodzic do tych malych, albo na bazarki. Na wage jeszcze nigdy nic nie kupowalam..
Też od czasu do czasu chodzę, ale nie wiem dokładnie w jakie dni jest dostawa i nie zawsze jest co wybierać.
Ponadto u nas większość lumpów przerobili "na wagę" i wychodzi drożej. W ubiegłym roku 2 letnie bluzeczki w stanie idealnym kupiłam za 5zł a teraz już tak tanio nie ma
Jest jeden lumpeks, w którym są normalnie ceny i jest dużo promocji ale na drugim końcu miasta, więc jeżdżę tam tylko wtedy kiedy mam samochód, bo tak na pieszo to hardcore
Ja też przez długi czas nie mogłam przekonac się do sklepów z używaną odzieżą. Dopiero w jedne wakacje( ze 2 lata temu) poszłam z siostrą z nudów i ona znalazła coś ładnego, nastepnym razem ja. Na początku chodziłam regularniej, ale kiedy po dłuższym czasie nie mogłam nic "upolować" zniechęciłam sie i teraz zaglądam sporadycznie jak mam ochote. Jesli juz cos kupuje, to sa to z reguły rzeczy na którę w normalnym sklepie szkoda byłoby mi pieniędzy( np. bluzka, która nadaje się tylko na impreze itp.) . Moim najlepszym zakupem do tej pory były chyba czerwone trampko-balerinki z kokardką za 1 zł . Wyprałam je i prezentowały się , co prawda teraz sa już troche podniszczone bo nosze je już od zeszłego roku . Aha i raz mojej młodszej siostrze kupiłam takie fajne sliwkowe rurki z h&m :d
rany zanim zaczelam pracowac to prawie non stop sie tam ubieralam kurcze ile markowych ciuchow mozna bylo tam znalezc to szkoda gadac... tak wogole to mama mnie wyrwala dzisiaj do 1 lumpa i sama kupilam sobie 3 swietne bluzki na lato - łącznie za 22zł. Za to moja mama kupiła sobie spodnie Lee Coopera za 16zł
Cleo, pierwsza bluzeczka - świetna!! Mam taką samą, tez z lumpa, tą ostatnią
Lotta- niebieska - boska !!
A oto moje zdobycze :
1. półgolf bez rękawów i bluzka Pimkie
2. moja ukochana, pierwsza bluzka Miss Sixty
3. gorset (na zywo jakos ładniej się prezentuje - trust me )
4. koszula z rękawami 3/4 - DKNY i żakiet River Island
5. Tunika, ostatni mój zakup
6. delikatna lenia bluzka, kupiłam tez jeszcze identyczną, tylko, że czerwoną
7. welurowa bluza Miss Selfridge, za 4 zł
8. kolejny letni top, zapomniany oczywiście
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum