Pracując w biurze, mialam w umowie, że muszę chodzić w spodnicy, nie ważne, czy było + 30 czy - 30. Niestety jako osoba niskopienna, nie miałam długich spodnic, tylko krótkie. Najczęściej przed kolano, albo jeansowe mini. Do tego grube rajstopy, kozaki i kozuszek i mozna było chodzić Teraz mi zostało to zboczenie spodnicowe,że oglądam na wystawach, ale nie musze już przymusowo w nich paradowac, więc w zimie sobie odpuszcze.
Teraz widze, że moda jest na leginsy. Jak byłam gówniarzem, to tak się chodziło, więc teraz nie za fajnie mi się to kojazy, wole ciekawe rajstopy i kozaki.
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Jak się ma dłuższą spodnice, to jest cieplej niz w spodniach Ale mini to już nie robi roboty Ztreszą jak mi kiedys lekarka nagadała, to nie dośc, że nosze grube rajty to i majty też i spodzień A w spodnicy bym w zimie chodziła pewnie, tylko, że butów nie mam dobrych.
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum