Miłość nasza
Jeszcze płonęła
Kiedy między nami
Pokazała się przepaść.
Był most
Zwodzony, poniszczony
Krzyczeliśmy do siebie
Puste słowa miłości
Utracone niedawno.
Te słowa
Z błogim spokojem
Wpadały w tę przepaść.
Niegdyś wieniec z kwiatów
Spleciony na naszych dłoniach
Pękł...
Kwiaty rozsypały się
Poleciały...
Teraz jest tylko gorycz
Która była miłością
Trzeba ją zastąpić
Myślimy, że to łatwe
Lecz gorycz kłamstwem zarasta
I nasze myśli
Rozłączone są
Po wszystkie wieki.
Cokolwiek sie stanie
Sercem i myślą
Będę zawsze przy Tobie.
Zapragniesz mnie,
A zaraz poczujesz
Ciepły dotyk na ramieniu,
Zasmucisz się
Wspomnij mój uśmiech,
Zapłaczesz
Ja płaczę z Tobą.
A potem przyjdzie ochota
Na ciepły mój pocałunek
Pieść mnie w myślach
Mów do mnie.
Rozkażę wszystkim smutkom
Oddalę zwątpienie
Przekreślę strach
By w Twój sen
Tchnąć twe oczekiwanie
W szczęściu
W radości.
Łzy niech płyną w rzekach
Z Twoich oczu blask.
Miłuj mnie,
A nie żałuj.
Co ma być to będzie
Kochaj mnie we śnie
A gdy wzejdzie słońce
Będę już przy Tobie.
Gdybym miała skrzydła,
Poleciałabym wysoko, w górę,
Pod niebo.
By ujrzeć świat jakim jest.
Gdybym była pieśnią,
Uniosłabym się ponad ziemię.
Melodia ma byłaby ukojeniem.
Gdybym była zapachem,
Piękną wonią wszystkich kwiatów,
Zmysły wszystkich ludzi
Były by moje.
Gdybym była wiatrem,
Wiałabym chłodem w upalne dni,
Ciepłem dla marznących.
Gdybym była lekka jak wiatr,
Uniosłabym się i poleciała,
Utuliłabym cały świat.
Ukołysała dzieci,
Wypieściła włosy,
Podniosła sukienki,
Rozrzuciła kwiaty po całej ziemi.
Gdybym była Aniołem,
Rozpostarłabym moje skrzydła
Na cały świat.
Rozchyliłabym moje ramiona,
Oddałabym każdy promień miłości.
Gdybym była tym wszystkim
I zrobiłabym jedność,
Byłabym niepokonanym Dobrem.
Zawiniłam ukochany
Skrzywdziłam los dziewiczy
Marmurowe usta
Kłamliwie me mówiły.
Grzech pospolity
Ujawniłam prędko.
Przed Tobą stanęłam
Spuszczając w dół oczy.
Kolczaste przeprosiny
Przez marmur trysnęły.
Dłonie jak krzaki
W ziemię wrosnęły (wrosły).
Cień mego czynu
Wypomniał mi
I z niewzruszoną cichością
Obróciłam się.
Syknęłam boleśnie,
Bo jadowita przeszłość
Ukąsiła moje serce
Wtem trysnęła skrucha
I ujrzałam siebie
W czerń oplecioną
I ten śmiech szyderczy
Nie wiem skąd.
Łza ubolewania
Pokazała palcem na Ciebie
I kazała klęknąć
I zapłakały me oczy
O litość błagałam
Przebacz mi proszę
Kochanie,przebacz proszę!
Tak, przebaczenia dostałam
Z Twej błogosławionej dłoni
Zlitowało się serce Twoje
I przyjąłeś mnie z powrotem
Pod dach miłości swojej.
Piękny! Dlaczego Ty na konkurs tego nie wyslesz?! One są cudne ! Kiedyś chciałabym znależć tomik Twoich wierszy, zaraz bym przeczytała ! Nie zastanawiałas się, aby je jakoś wydać? Pewnie to duzy wydatek, ale cieszę się, że przynajmniej tutaj moge poczytać.
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Szczerze dziękuję za Wasze opinie. Choć spodziewałam sie krytyki poniekąd.
Wybieram spośród moich wierszy te, które wydaja mi się najlepsze. Więc wstawię też te, które wydają mi się najgorsze.
Czyż wszystkim podoba się kolor biały? Lub też to co uważam za piękne, jest piękne w oczach innych?
Wstawię też te gorsze wiersze.
:oops: Szczerze dziękuję za Wasze opinie. Choć spodziewałam sie krytyki poniekąd.
Wybieram spośród moich wierszy te, które wydaja mi się najlepsze. Więc wstawię też te, które wydają mi się najgorsze.
Czyż wszystkim podoba się kolor biały? Lub też to co uważam za piękne, jest piękne w oczach innych?
Wstawię też te gorsze wiersze.
Pewnie nie we wszystkim byśmy się zgadzały a być może to, co Ty uważasz za piękne ja uważam także , ale Twoje wiersze bardzo mi się podbają. Nie piszę tego, aby się podlizać, piszę szczerze, że jest coś w Twojej poezji, co sprawia, że z wielką przyjemnością je czytam, że nie moge się doczekać następnego. Może miałysmy jakieś podobne przezycia, kto to wie, ale te wiersze trafiają do mnie. Pewnie nie umiałabym tak pięknie ubrać emocji w słowa, za bardzo jestem zamknięta w sobie, dlatego z taką przyjemnością czytam to, co Ty napisałaś. Życze Ci sukcesów pisarskich!!
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
Okryty porcelaną
Wyszlifowany ze wzorkiem
Postawiony na półce
Do czasu...
Został strącony
I rozbiła się porcelana
Ktoś by pomyślał:
Na ludzkie nieszczęście...
Lecz co dziwnego!
Czysty kryształ
Krył się pod porcelaną.
Coż za szczęście!
Ocalały!
Znów został postawiony
Na półce, wysoko.
Zapomniany,
Zaniedbany.
W swej chwiejnej postaci
Upadł twardo
Rozbił się
Na tysiąc srebrzystych kawałków.
I oto stało się
Ukrywany przez lata
Sponiwierany
Okryty tajemnicą
Teraz na zawsze silny
Nie do pokonania
Czysty Diament,
Którego można trącać
I zapomnieć
Lecz to ten, który na zawsze
Będzie doskonały!
Z tego wszystkiego nabralam ochoty tez cos napisac.
Kiedys pisywałam troszke, ale jakos przestalam.
W sumie nie byly to jakies wielkie dziela Ale moze jak cos znowu napisze to wysle na forum
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum