Ja jak jeszcze chodziłam do szkoły...jeśli już się malowałam(a było to u nas niedopuszczalne-glupia szkola)malowałam jedynie rzęsy jakims delikatnym tuszem(no bo przecież innego używam na imprezki)i ewentualnie ustka błyszczykiem
_________________ *bez muzyki życie nie miało by sensu*
Ja się nie maluję. Nie mam na to czasu. Wstaję o 6, a muszę wyjść o 7 żeby jeszcze jakieś zadanko zdążyć odpisać he he. A w godzinę ledwo wyrabiam bez robienia sobie tapety:)
wakaba
Wiek: 17 Dołączyła: 14 Mar 2004 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-04-20, 15:54
Ja na razie dopiero zaczynam się malować - bezbarwym błyszczykiem..
JA do szkoły przede wszystkim tuszuje moje wstrętne, odrażające defekty skórne!!! Na razie w inny sposób się nie maluje, choć w gimku pewnie zaczne malować rzęsy tuszem i usta błyszczykiem ... Ale z umiarem...
wakaba
Wiek: 17 Dołączyła: 14 Mar 2004 Skąd: Warszawa
Ja pamietam jak bylam w podstawowce to tez rzesy blyszczyk no czasem puder na syfki teraz juz koncze srednia i amluje sie codzien oczka i puderek brazujacy w kulkach rzesy i bezbarwna ochronna pomadka. szcerze mowiac szokuje mnie widok wymalowanych 14 latek!!!!!!
U nas w Zielonej chyba nie ma takich zakazów ... Choć może gdyby były, to by sie nie widziało tylu młodych dziewcząt na takie(wybaczcie za wyrażenie) panie z ulicy zrobione. Okropność!!!
E ja tam wiem czy jest sens się tapetować... Nawet teraz rzadko nakładam cienie czy coś. korektor, fluid, tusz, błyszczyk. czasem kredeczka na powiekach i tyle. a to już liceum..
ja na codzień tuszuje rzeski bo wtedy oczy mają taka fajna głebię usta pociagam pomadka albo błyszczykiem i syfki przykrywam korektorem a jak jest ich bardzo duzo to sięgam po podkład
Uwżam, ze makijaż tak, ale nie tak jak to robią nie które dziewczyny, czyli jakby się dorwały czarnej kredki do oczu (malując powiekę) i na oślep malowały poliki różem.
Wszystko z umiarem, dlatego moja tapeta składa się z podkłądu, pudry, tuszu do rzęs i czegoś na usteczka.
I tyle.
No, ja też jeżeli już mam się lekko maloważ w gimku, to będzie to prawdziwe LEKKO. W tym tygodniu idę do dermatologa, może mi coś przepisze na te pryszczki i jeśli to zadziała, to podaruję sobie korektor!
Młodzieńcza uroda sama się broni, nie trzeba jej zbytnio pomagać. Dlatego makijaż szkolny jest niezwykle subtelny i niemal niezauważalny.
- W przypadku cery młodej, która nie wykazuje większych problemów, takich jak trądzik czy liczne wypryski, wystarczy odrobina pudru, który przymatuje cerę, nie gasząc jej naturalnego blasku. Jeśli jednak borykasz się z tymi typowymi zmorami wieku młodzieńczego, sięgnij po antyseptyczny, antybakteryjny podkład, który nie tylko zamaskuje niedoskonałości cery, ale również wspomoże proces gojenia skóry.
- Zrezygnuj z różu. Jeśli koniecznie chcesz lekko wymodelować twarz, nanieś na kości policzkowe odrobinę ciemniejszego pudru.
- Makijaż szkolny nie wymaga użycia cieni do powiek, ale jeśli lubisz je stosować, wybieraj jasne, delikatne odcienie, raczej matowe. Unikaj cieni ciemnych i perłowych.
- Do podkreślenia oczu wystarczy odpowiednio dobrany tusz do rzęs. Zaeksperymentuj z kolorową maskarą o delikatnym odcieniu niebieskim, zielonym lub brązowym. Tradycyjny czarny kolor może się zbytnio rzucać w oczy, szczególnie jeśli jesteś blondynką o jasnej oprawie oczu.
- Podkreśl soczystość ust za pomocą modnego opalizującego błyszczyka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum