Wysłany: 2007-12-06, 13:00 Jak przeżyć swięta na diecie?
Pomóżmy sobie przed świętami. Przerażają mnie te ciacha i całe to jedzenie na stole wigilijnym, tym bardziej, że zaczynam dietę. Jak to u Was wygląda? Odpuszczacie sobie dietę w święta?
Dla mnie zawsze kolacja wigilijna oznacza post. Nienawidzę grzybów i ryb. Dlatego prawie wogóle nic nie jem ew. jakąś sałatkę albo kapustę z grochem. Najgorsze są ciasta, ale moja mama zawsze piecze więcej sernika niż jabłecznika, a ja jem tylko to drugie. Także wydaje mi się, że raczej nie przytyje, nawet liczę na schudnięcie
Ja nie mam wyboru, chcąc uniknąć kolek i uczuleń u dziecka i tym samym nieprzespanych nocy muszę trzymać się diety. Jem tylko obiadki gotowane na parze , czekolada, słodycze, smażone potrawy, cytrusy itd. odpadają Może to i lepiej , szybciej wrócę do swojej wagi
ale jak sobie poradzić, jak z każdej strony atakuje Cię jedzenie
jakoś nie chcę mi się chodzić na siłownie w czasie świąt, wolę posiedzieć z rodziną przy stole;)
zaraz sie przeniosę do wątku z tabletkami na odchudzanie i będę karpia zagryzać tabletkami na spalanie tłuszczu;)))
ale jak sobie poradzić, jak z każdej strony atakuje Cię jedzenie
jakoś nie chcę mi się chodzić na siłownie w czasie świąt, wolę posiedzieć z rodziną przy stole;)
zaraz sie przeniosę do wątku z tabletkami na odchudzanie i będę karpia zagryzać tabletkami na spalanie tłuszczu;)))
A może jest coś takiego po czym nie chce się tak jeść. Chociaż osobiście jak słyszę tabletki to jakoś mnie przestrasza.
ja proponuje po prostu nie jesc zbyt duzo slodyczy, mozna owocami i rybkami to zastapic bo b. zdrowe sa, nie ma co za bardzo sie ograniczac... swieta raz w roku tylko..
kurcze, moja dieta! a wy mi mówicie nie ograniczajcie się! heehe, bardzo chciałabym żeby nie działały na mnie pierogi, uszka itp. koleżanka twierdzi, że mam do barszczu dosypać błonnik naturalny, to może się nasycę samym barszczykiem. naprawdę, święta to ciężki okres, bo niema tylu obowiązków, które odciągałyby Cię od myśłi o jedzeniu,niestety... muszę jakiś przechytrzyć samą siebie;) ale jak?
Ja ogólnie mało jem, więc czy to święta czy normalny dzień jem tak samo Tzn w wigilie zaszalej bo zjem barszcz z uszami, pierogi i kluski z makiem,a na drugi dzien juz normalnie Mama wie, ze my to rodzina niejadków, więc nawet nie robi tyle jedzenia, bo wie, ze nikt tego nie będzie jadł. Z placków zawsze kaze jej zrobić sernik - z prostego powodu - nienawidze serników, więc lezy sobie a ja go nie tykam Jak sie nażre to potem źle się czuje, i ratować się musze takim ziołowym likierem Zwack , a to jest ohydne, więc lepiej w tym przypadku nie przesadzać .
_________________ I tear through the walls for you... It's you, only you, no other ...
ja znalazłam w gazecie odpowiedz na pytanie w temacie :
Przede wszystkim nie powinna pani intensywnie myslec o tym co pania minie. To, ze bedzie wiecej smacznych potraw i łakoci na stol nie oznacza ze tego potrzebuje pani organizm. Nie polecam opuszczania posiłkow w zamian za porcje kalorycznego ciasta. podczas obiadu kiedy cała rodzina zasiada przy stole nie musi pani jako jedyna tylko patrzec. Powinna pani nalozyc maja porcję swiatecznewgo obiadu, przełykac powoli i nie tracic dobrego humoru. Nie ma w tym nic złego. A drugie sniadanie i podwieczorek wyjątkowo od swieta, moze byc slodką przyjemnoscia. Najwazniejsze jest jednak aby przy swiatecznym stole zachopwac umiar. Zwłąszcza ze podczas diety pani organizm, przywyczajony do mniejszych porcji jedzenia, moze zle reagowac na drastyczne zmiany rodzaju i objetosci potraw.
ja od siebie dodam tyle ze mozna zjesc sobie grzybową bez klusek, niejesc białgo pieczywa ani nic wzdymajacego
Przede wszystkim, to nie można się przejadać. Jak już czujemy sytość, to nie jeść więcej, bo to męka dla żołądka Można zrezygnować z jedzenia białego pieczywa, ew. jeść razowe. A najlepiej to nie łączyć go z mięsem, bo białka nie powinno się łączyć z węglowodanami. Lepiej do tego jakąś sałatkę. Zrezygnować też z napojów słodkich i soków- są masakryczne. Mają dużo cukrów i jest gorsze trawienie- większe uczucie ciężkości. Lepiej pić wodę, albo herbaty. A też zamiast siedzenia z rodziną za stołem, można wyciągnąć ją na świąteczny spacer. Wersja ze śniegiem: iść na sanki. Zamiast objadać się za stołem, można pomóc w zmywaniu naczyń, nakrywać do stołu, pośpiewać kolędy (pracuje przepona), rozmawiać, itp. itd. A co do ciast... To można się uraczyć mniejszym kawałkiem, albo spróbować ulubionego i już... Ciasta to bomby kaloryczne, więc lepiej nie przeginać. A no i zamiast np. smażonej rybki można zjeść pieczoną...
_________________ Zaakceptuj siebie, a potem resztę świata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum